-Nie wiem dobra wstaje-powiedziałam i już sie podnosiłam lecz harry złapał mnie za rękę.
-Nieeeee proszę nie zostawiaj mnie!!!!-zaczął krzyczeć.
-No ok ale dosłownie jeszcze na sekundkę .
Połozyłam się koło niego .Nagle Harry zaczął rozpinać moją koszulę.
-Nie harry zostaw.
-Dlaczego?
-Po prostu zostaw booo idę właśnie się ... ubrać tak właśnie ubrać.
-No ok.
Zeszłam na dół do łazienki ,umyłam sie przebrałam w to :
Następnie skierowałam się do kuchni żeby zrobic śniadanie.Po 5 minutach wpadł jak oparzony do kuchni Zayn:
-Gdzie jest lustro?!
-Nooo w łazience a co?
-Nie widzisz jak wyglądam?!
-Nooo dobrze wyglądasz jak zawsze zreszta.
-Ehhh nie ,dobra lece!!
-Gdzie marchewki?!-zaczął krzyczeć tym razem Louis.
-Nie wiem ty tylko je jesz.
-No tak bo one są moje!Ale nie ma w lodówce.
-Noooo to może są... w salonie na kanapie?
-Kanapie serio?
-No tak bo ostatnio siedziałeś tam i ogladałeś telewizję.
-Aaa no fakt ide zobaczyć.
Postanowiłam dokończyć robienie śniadania.
-Są dzięki!!!!-Krzyknął Louis z salonu.
-śniadanie gotowe!!-Zawołałam.
-Już idziemy!!!
Wszyscy usiedliśmy do stołu i jedliśmy.
-----------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że tak długo nic nie wstawiałam na bloga ale teraz postaram się pisać co kilka dni . Dzisiaj dodam jeszcze 1 lub 2 części. :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz