niedziela, 3 listopada 2013

Cz.17

-Ewelina Idziemy sie przejść?-Zapyał Niall.

-No ok.
-Może już dzisiaj wrócimy do domu?-spytał mnie Zayn.
-Już? przecież wczoraj przyjechaliśmy no ale dobrze jeżeli chcesz to możemy wrócic juz dzisiaj.
-Ale jeszcze tutaj przyjedziemy?-zapytał tym razem Harry.
-No pewnie, jeszcze nie jeden raz zapewne .To za 2 godziny jedziemy.
Wszyscy się rozeszli do pokojów .Po 3 godzinach wszyscy już zeszli na dół spakowani.Wsiedliśmy do samochodu.
^^3 godziny później^^
Gdy dotarliśmy do domu była 18:20.
-Co wy na to żeby dzisiaj isć na imprezę?-powiedział Harry.
-Pewnie!-odpowiedziała Ewelina.
-No to do zobaczenia o 20 przyjedziemy po was.-odezwał się Zayn.
Otworzyłam drzwi od domu , zaniosłam do mojego pokoju torbę i ruszyłam do łazienki.Załozytałam:
Była 19:30.Poszłam do kuchni żeby sie napić .Nagle któs zakupał do drzwi.
-Hej jesteście gotowe?-Zapytał Harry.
-Tak a wy?
-No jak widzisz tak.
-Ładnie wyglądacie.
-Wy ładniej-powiedział Liam.
-Dzięki-odpowiedziała Ewelina.
-Proszę, jedziemy.
Gdy dojechaliśmy weszliśmy do jakiegoś klubu.
^^1 godzinę później^^
Rozmawiałam z Eweliną .Nagle zauważyłam jak Harry obściskuje się z jakąś dziewczyną... Natychmiast wyszłam z lokalu...
-Czekaj!!!-zawołał Harry.
-Na co?!
-Przepraszam za to co zrobiłem w tym klubie...
-Nie masz za co..
-Mam.
-Harry ja przemyślałam to sobie i .... z nami koniec.
-Nie mozesz mnie po jednym dniu zostawić..
-Przepraszam Harry...
Odwróciłam się i zaczełam powoli iść, uroniłam jedną łez a potem kolejną.. i kolejną..... Harry stał na środku ulicy tak jak przedtem i patrzył się na mnie zapłakanymi oczami...
Nie mogłam dłużej patrzeć na niego jak płaczę... Nagle Samochód jechał bardzo szybko i nawet nie wiem kiedy potrącił Harrego ... 
-Harry !!! Słyszysz mnie!!!!-zaczęłam krzyczeć .
Zadzwoniłam na pogotowie przyjechało po kilku minutach .
-Megan byłaś moim całym życiem bez Ciebie to nie to samo.-powiedział słabym głosem Harry.
-Nie mów tak.
Pojechałam karetka razem z Harry ... Było mi tak głupio ...Czemu nie da się cofnąć czasu?! czemu?!...Ja nadal go kocham i też nie mogę bez niego żyć....
W sali gdzie leżał Harry było pełno lekarzy.Jeden z nich wyszedł.
-Co z nim?-zapytałam.
-A pani kim dla niego jest?-spytał lekarz.
-Jaaaa? Jestem jego dziewczyną.
Tak naprawdę to juz byłą dziewczyną...
-Mhm z Panem Styles'em nie jest źle ale też nie za bardzo dobrze . Ma złamaną nogę i lekki wstrząs mózgu.
-Można wejść do niego?

-----------------------------------------------------------------------------------
Proszę bardzo jest już dzisiaj 2 część :) <3  napiszę jeszcze jedną dzisiaj bo później idę do rodziny ... Jak to co niedzielę .  proszę komentujcie bo ja nie wiem czy wam się podoba ta opowieść dla was to kilka/kilkanascie sekund a dla mnie znacznie więcej <333

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz