niedziela, 3 listopada 2013

Cz.18

-Myślę że tak tylko proszę nie za długo ponieważ musi dużo odpoczywać.-powiedział lekarz.

-Oczywiscie Panie doktorze.
Weszłam do sali ,usiadłam koło Harrego a na niego twarzy pojawił się lekki uśmiech.
-Ty też byłeś,jesteś i bedziesz moim sensem życia.
-Czyli nadal jesteśmy razem?-zapytał.
Złapałam go za rękę i powiedziałam.
-Tak już na zawsze.
-Cieszę się.
-Nic nas nie rozdzieli nawet śmierć.
-Pamiętaj że Cię kocham i nigdy nie przestanę,przepraszam za to co tobie zrobiłem-Harry zrobił się strasznie blady.
Zawołałam lekarza.Musiałam niestety wyjść z sali ... Co się stało? Strasznie zrobił się blady.....Nie on nie moze umrzeć ... Nie może mnie samej zostawić!!!!... Napisałam do Liama że Harry jest w szpitalu a ja z nim... 
^^30 minut później^^
Przyjechali do szpitala wszyscy .
-Co z Harrym?-Zapytał Louis .
-Właśnie nie wiem czekam aż wyjdzie lekarz.
^^45 minut później^^
Wkońcu wyszedł lekarz....
-Co z nim żyje? -zapytałam.
-Już dobrze zyje.
-Aha a czy możemy do niego wejść?
-Tak ale na 20 minut tylko.
Weszliśmy do sali gdzie harry spał , nie chcieliśmy go budzić więc powiedziałam chłopakom zeby pojechali do domu a ja tu zostanę... Usiadłam na krzesełku i usnełam.
~~Rano~~
Obudził mnie Harry który bawił się moimi włosami.
-Przepraszam obudziłem Cię.
-Nic się nie stało.
-która godzina?-zapytał Harry
-11:30


Cz.17

-Ewelina Idziemy sie przejść?-Zapyał Niall.

-No ok.
-Może już dzisiaj wrócimy do domu?-spytał mnie Zayn.
-Już? przecież wczoraj przyjechaliśmy no ale dobrze jeżeli chcesz to możemy wrócic juz dzisiaj.
-Ale jeszcze tutaj przyjedziemy?-zapytał tym razem Harry.
-No pewnie, jeszcze nie jeden raz zapewne .To za 2 godziny jedziemy.
Wszyscy się rozeszli do pokojów .Po 3 godzinach wszyscy już zeszli na dół spakowani.Wsiedliśmy do samochodu.
^^3 godziny później^^
Gdy dotarliśmy do domu była 18:20.
-Co wy na to żeby dzisiaj isć na imprezę?-powiedział Harry.
-Pewnie!-odpowiedziała Ewelina.
-No to do zobaczenia o 20 przyjedziemy po was.-odezwał się Zayn.
Otworzyłam drzwi od domu , zaniosłam do mojego pokoju torbę i ruszyłam do łazienki.Załozytałam:
Była 19:30.Poszłam do kuchni żeby sie napić .Nagle któs zakupał do drzwi.
-Hej jesteście gotowe?-Zapytał Harry.
-Tak a wy?
-No jak widzisz tak.
-Ładnie wyglądacie.
-Wy ładniej-powiedział Liam.
-Dzięki-odpowiedziała Ewelina.
-Proszę, jedziemy.
Gdy dojechaliśmy weszliśmy do jakiegoś klubu.
^^1 godzinę później^^
Rozmawiałam z Eweliną .Nagle zauważyłam jak Harry obściskuje się z jakąś dziewczyną... Natychmiast wyszłam z lokalu...
-Czekaj!!!-zawołał Harry.
-Na co?!
-Przepraszam za to co zrobiłem w tym klubie...
-Nie masz za co..
-Mam.
-Harry ja przemyślałam to sobie i .... z nami koniec.
-Nie mozesz mnie po jednym dniu zostawić..
-Przepraszam Harry...
Odwróciłam się i zaczełam powoli iść, uroniłam jedną łez a potem kolejną.. i kolejną..... Harry stał na środku ulicy tak jak przedtem i patrzył się na mnie zapłakanymi oczami...
Nie mogłam dłużej patrzeć na niego jak płaczę... Nagle Samochód jechał bardzo szybko i nawet nie wiem kiedy potrącił Harrego ... 
-Harry !!! Słyszysz mnie!!!!-zaczęłam krzyczeć .
Zadzwoniłam na pogotowie przyjechało po kilku minutach .
-Megan byłaś moim całym życiem bez Ciebie to nie to samo.-powiedział słabym głosem Harry.
-Nie mów tak.
Pojechałam karetka razem z Harry ... Było mi tak głupio ...Czemu nie da się cofnąć czasu?! czemu?!...Ja nadal go kocham i też nie mogę bez niego żyć....
W sali gdzie leżał Harry było pełno lekarzy.Jeden z nich wyszedł.
-Co z nim?-zapytałam.
-A pani kim dla niego jest?-spytał lekarz.
-Jaaaa? Jestem jego dziewczyną.
Tak naprawdę to juz byłą dziewczyną...
-Mhm z Panem Styles'em nie jest źle ale też nie za bardzo dobrze . Ma złamaną nogę i lekki wstrząs mózgu.
-Można wejść do niego?

-----------------------------------------------------------------------------------
Proszę bardzo jest już dzisiaj 2 część :) <3  napiszę jeszcze jedną dzisiaj bo później idę do rodziny ... Jak to co niedzielę .  proszę komentujcie bo ja nie wiem czy wam się podoba ta opowieść dla was to kilka/kilkanascie sekund a dla mnie znacznie więcej <333

Cz.16

-Nie wiem dobra wstaje-powiedziałam i już sie podnosiłam lecz harry złapał mnie za rękę.

-Nieeeee proszę nie zostawiaj mnie!!!!-zaczął krzyczeć.
-No ok ale dosłownie jeszcze na sekundkę .
Połozyłam się koło niego .Nagle Harry zaczął rozpinać moją koszulę.
-Nie harry zostaw.
-Dlaczego?
-Po prostu zostaw booo idę właśnie się ... ubrać tak właśnie ubrać.
-No ok.
Zeszłam na dół do łazienki ,umyłam sie przebrałam w to :
Następnie skierowałam się do kuchni żeby zrobic śniadanie.Po 5 minutach wpadł jak oparzony do kuchni Zayn:
-Gdzie jest lustro?!
-Nooo w łazience a co?
-Nie widzisz jak wyglądam?!
-Nooo dobrze wyglądasz jak zawsze zreszta.
-Ehhh nie ,dobra lece!!
-Gdzie marchewki?!-zaczął krzyczeć tym razem Louis.
-Nie wiem ty tylko je jesz.
-No tak bo one są moje!Ale nie ma w lodówce.
-Noooo to może są... w salonie na kanapie?
-Kanapie serio?
-No tak bo ostatnio siedziałeś tam i ogladałeś telewizję.
-Aaa no fakt ide zobaczyć.
Postanowiłam dokończyć robienie śniadania.
-Są dzięki!!!!-Krzyknął Louis z salonu.
-śniadanie gotowe!!-Zawołałam.
-Już idziemy!!!
Wszyscy usiedliśmy do stołu i jedliśmy.

-----------------------------------------------------------------------------------

Przepraszam że tak długo nic nie wstawiałam na bloga ale teraz postaram się pisać co kilka dni . Dzisiaj dodam jeszcze 1 lub 2 części. :)